Tag Archive for racjonalny wybór

Czekając na tramwaj..

przystanek

W najbliższym czasie Urząd Miasta Torunia ogłosi przetarg na dostawę taboru niskopodłogowych tramwajów. Duży kontrakt, o który zechcą powalczyć liczni producenci pojazdów szynowych w Europie a może i świecie.

Takich przetargów było zresztą już kilka i będą zapewne następne. Jedyne polskie firmy, która mają szanse stanąć do nich to Pesa z Bydgoszczy i Solaris z Poznania. Dlaczego tylko te dwie? Bo według dostępnej mi wiedzy są to jedyni polscy (w tym sensie, że produkują w Polsce i właścicielami przynajmniej większościowymi są Polacy) producenci tramwajów.

PESA to zakład z ponad 100-letnią tradycją zakładu kolejowego, szczęśliwie przeszedł gospodarczą zawieruchę lat 90. i jakimś cudem nie został sprzedany zagranicznym koncernom. Przynajmniej na razie. Jechałem tramwajami PESY w Warszawie i bardzo pozytywnie oceniam komfort i stylistykę. Solaris z kolei to takie „cudowne dziecko” lat 90. założone przez osoby, które najpierw składały Neoplany na niemieckiej licencji, a potem wykorzystując zdobyte doświadczenie stworzyły własną markę. Bardziej znani z autobusów, ale produkowane przez nich tramwaje też wyglądają uroczo.

Nie wiem, jakie będą kryteria przetargu, ale domyślam się, że jednym z głównych będzie cena. Zastanawiam się jednak czy jako cenę rozumiemy tylko wyrażoną w złotówkach cenę za wagon? Kiedy kupujemy tanią żywność zwykle wykładając mało złotówek płacimy za to zdrowiem. Płacimy drożej za transport, który oszczędza nam czas.

Przypomina mi się sprzedaż Wedla. Wyceniając wtedy ten szacowny zakład wzięto pod uwagę cenę budynków (wtedy śmiesznie niską) i maszyn. Nie wyceniono marki WEDEL, której wartość była z pewnością większa niż budynki i maszyny! Przyjmowanie jako kryterium „gołej” ceny i parametrów technicznych jest podejściem nieco prymitywnym. Od osób, które decydują o jakości naszego życia dziś i w przyszłości, oczekiwałbym większej subtelności i uwzględniania głębszych aspektów.

W przetargach z pieniędzy publicznych ważne jest, jakie będą koszty społeczne podjętych decyzji. Jednym z istotnych pytań, które należy zadać jest takie: czy fakt, że tramwaje będą produkowane w Polsce i przez polską firmę ma wpływ na decyzję urzędników rozstrzygających przetarg?

To pytanie szczególnie trafne dla Torunia, od którego granic zakłady PESY dzieli 40 km i jestem przekonany, że pracują w niej torunianie. Każdy pracujący to nie tylko przychód z jego podatków, ale też brak potencjalnej straty w postaci zasiłków, gdyby ten pracujący stał się bezrobotnym. Pytanie o polskość firmy dotyczy nie tylko Torunia, ale wszystkich polskich miast, które będą kupować tramwaje. Pewne dobra wspólne są opłacane z podatków centralnych, na przykład: Policja (a więc bezpieczeństwo)  i szpitale (a więc zdrowie).

Określoną kwotę trzeba będzie wydać na zakup taboru, ale to, czy wrócą one, żeby dalej polepszać nasze życie, czy też powędrują ulepszać życie w np.: w Niemczech (gdzie ma siedzibę firma Siemens, producent tramwajów jeżdżących po Poznaniu) zależy do urzędników. Wierzę w ich rozsądek.

Patriotyzm ekonomiczny, gospodarczy, konsumencki – terminologia, czyli o co tu chodzi?

Nie wszyscy lubią rozróżnienia pojęciowo-terminologiczne. Jednak pewna ich dawka jest niestety zawsze absolutnie konieczna, aby nie popaść  w logomachię, czyli spór tylko słowny.  Kiedy jednak ustali się już terminologię, przypisując terminom w miarę ostre znaczenia, można potem używać jej mniej zobowiązująco, podkreślając co mamy na myśli, gdy danego terminu używamy. Właśnie ustaleniu terminologii, niezobowiązującemu, ale jednak akcentującymi pewne intuicje semantyczne, służy ten artykuł.

Patriotyzm ekonomiczny

Z patriotyzmem ekonomicznym  możemy mieć do czynienia wszędzie tam, gdzie podejmowane są decyzje o szeroko rozumianym charakterze ekonomicznym (sprzedaż, kupno, wymiana, kooperacja itd.). Jeśli decyzje te świadomie i z rozmysłem uwzględniają element pozytywnego wpływu podejmowanego działania na środowisko społeczno-kulturowo-przyrodnicze (kraj, społeczność, wspólnotę etniczno-kulturową), z którym decydent się identyfikuje, to w działaniu tym zachodzi zjawisko patriotyzmu ekonomicznego.

Dla przykładu, kupując w sklepie jogurt możemy nie brać pod uwagę miejsca jego produkcji a jedynie cenę. Kiedy jednak przy wyborze pokierujemy się czynnikiem miejsca produkcji (Polska) lub/i firmy produkującej go (polska firma lub spółdzielnia będąca właścicielem mleczarni), to ewidentnie realizujemy patriotyzm ekonomiczny.

Zjawisko to zachodzi również wtedy, kiedy urzędnicy zadecydują, że realizację zadania zlecą lokalnej firmie, która utożsamia się z regionem i płaci w nim podatki, zamiast globalnej korporacji, traktującej dany kraj tylko jako rynek zbytu (decyzji tej nie należy mylić z korupcją, która ma miejsce wtedy, gdy decydenci odniosą prywatny zysk, niezasłużony, a region stratę z jakiegoś powodu).

I w końcu, patriotyzm ekonomiczny pojawi się tam, gdzie jedna firma wybierze sobie na kontrahenta inną firmę, która „gra w tej samej drużynie”, czyli jest związana z tym samym państwem, dzięki czemu łatwiej o zaufanie, zrozumienie – komunikację i poczucie wspólnych ram działania, a także wspólny wzrost potencjału ekonomicznego  powodujący korzyści organizmowi państwowemu,  którego właściciele tych firm są obywatelami i z którym czują się kulturowo i uczuciowo związani.

Ekonomia opisuje działanie rynku jako abstrakcyjnego miejsca wymiany dóbr i usług, które jest stymulowane potrzebami jednostek. Patriotyzm ekonomiczny jest świadomie realizowaną przez jednostki potrzebą pozytywnego oddziaływania na rozwój swojego środowiska przy zachowaniu realizacji innych swoich potrzeb, zatem jest częścią zjawiska zwanego wolnym rynkiem. Może stać się nawet jedną z jego podstawowych składowych, jeśli patriotyzm ekonomiczny stanie się zjawiskiem w miarę masowym.

Patriotyzm konsumencki

Patriotyzm konsumencki to nazwa zjawiska, w którym postawa konsumenta jest świadomie nakierowana na preferowanie podczas zakupów towarów i usług, których produkcja, promocja i związany z nimi obieg pieniędzy dotyczy kraju, wspólnoty czy kultury, z którą utożsamia się konsument. Czynnik patriotyzmu konsumenckiego może mieć różny wpływ na dokonywany wybór (niekiedy może być czynnikiem dominującym, innym razem dodatkowym). Niemniej czynnik ten musi świadomie wystąpić, aby mówić o patriotyzmie konsumenckim.

W wypadku tego zjawiska, konsument kieruje się zwykle wiedzą o konsekwencjach swoich wyborów – stoi więc za nimi dobrze rozpropagowana wiedza o zależnościach między wydanymi przez konsumenta pieniędzmi a pozytywnymi konsekwencjami decyzji dla otoczenia konsumenta, a zatem pośrednio dla samego konsumenta. Jak widać patriotyzm konsumencki wpisuje się więc w szeroki wachlarz świadomych, obywatelskich ruchów konsumenckich.

Patriotyzm gospodarczy

Czynnik patriotyzmu ekonomicznego  nie występuje wyłącznie po stronie konsumentów (zwłaszcza, że wielu konsumentów pełni również rolę producentów i decydentów wyższych stopni, czyli ponadjednostkowych). Także przedsiębiorcy i firmy mogą podejmować wysiłki w celu zmobilizowania konsumentów oraz zwiększenia synergii pomiędzy krajowymi podmiotami gospodarczymi, co należy właśnie do istoty patriotyzmu gospodarczego. Patriotyzm gospodarczy ma również wymiar polityczny, chociaż ponadpartyjny. Obowiązkiem każdego polityka jest przecież podejmować takie decyzje, które dadzą jak najlepsze efekty społeczeństwu, krajowi i regionowi, którego dotyczą.

Nie ma więc nic dziwnego w tym, że o ile patriotyzm gospodarczy w wypadku konsumentów  i przedsiębiorców wymaga wiedzy i pewnej edukacji, to w wypadku polityków i urzędników powinien być obowiązkiem, bez względu na opcję polityczną. Zadaniem polityka jest bowiem przede wszystkim dbać o nasze wspólne gospodarstwo.

Oto przykłady patriotyzmu gospodarczego. Dwie firmy próbują stać się dostawami części dla miejscowej firmy, która składa gotowy produkt. Oferują podobne ceny. Jedna jest miejscowa, druga zagraniczna. Firma, która decyduje, wybiera firmę miejscową, ponieważ buduje to stałą kooperację i promocję wyrobów i firm krajowych, zwiększa obroty finansowe wspólnego państwa, a poza tym daje sygnał miejscowym konsumentom, że warto kupować nasze produkty.

Inny przykład, urząd wojewódzki musi zakupić pewną ilość mebli do szkół. Ma wiele ofert, ale nie wybiera najtańszej. Wybiera nieco droższą ofertę. Jednak meble wyprodukuje konsorcjum miejscowych firm, z miejscowych materiałów. Tańszą ofertę proponowała firma zagraniczna, która miała zamiar przywieźć produkt i „wywieźć” pieniądze. Skąd decyzja? Korzystniejsze dla województwa jest wsparcie firm miejscowych. Nie chodzi o sentymenty. Chodzi o wzmocnienie miejscowej firmy, a w konsekwencji stabilności zatrudnienia w niej miejscowych pracowników, kooperacji z miejscowymi podwykonawcami, płacenia lokalnych podatków, promocji regionu przez silną markę, płacenia datków charytatywnych, bogacenia się miejscowych obywateli itd. Czy nie opłaca się więc zapłacić „drożej”?

Patriotyzm gospodarczy wyraża się także w budowaniu miejscowego lobby producenckiego, które namawia polityków do wspierania decyzji korzystnych dla miejscowego rynku, reprezentując interesy kraju, konsumentów. Wszak politycy się zmieniają, a rozwiązania i interes społeczeństwa są bardziej trwałe niż kadencje. Rozwiązania prawne nigdy nie są neutralne, zawsze dla kogoś działają. Dlaczego nie mają działać dla nas?

Patriotyzm gospodarczy działa także w drugą stronę. Oznacza również postawy charakterystyczne dla osób będących właścicielami i zarządcami firm. Charakteryzuje je lojalność w stosunku do swoich rodzimych klientów oraz państwa, w którym firma powstała i dzięki którego otoczeniu mogła się rozwinąć. Patriotyzmem gospodarczym można nazwać rezygnację z „okazji” jaką jest oferta rajów podatkowych. Podobnie wybór jaki stoi przed właścicielami każdego rozwiniętego przedsiębiorstwa – czy i jak sprzedać w nim udziały? Miarą patriotyzmu w tej sytuacji jest ważenie konsekwencji, jakie transakcja przyniesie nie tylko dla kieszeni sprzedających, ale także dla samego przedsiębiorstwa, jego pracowników, kooperantów i konsumentów. Znowu w dłuższej perspektywie opłaca się być lojalnym swojej wspólnocie, państwo. Płacenie podatków na miejscu może być np. świetnym elementem marketingu, przekonującym konsumentów do sięgania na półce po produkt tej a nie innej firmy.

Konkluzje

Można oczywiście zadać pytanie o kwestię ceny, jaką przyjdzie zapłacić za uwzględnienie czynnika patriotyzmu ekonomicznego. Niekiedy poczucie kierowania się tym czynnikiem może być tak mocne, że podmiot uważa kwestię ceny czy jakości za drugorzędną. Innym razem podmiot może działać bardziej zachowawczo, wybierając w oparciu o równorzędność tych różnych czynników oceny. Nie możemy podać ogólnego, właściwego wzorca zachowania, zależy on bowiem od indywidualnej sytuacji.

Decyzja o wyborze polskiego dostawcy jest zawsze racjonalna tylko w kontekście tego, w jakiej sytuacji znajduje się podmiot decydujący. Nieracjonalne jest natomiast ignorowanie tego, co się stanie i gdzie trafią pieniądze, którymi zapłacimy za usługę lub towar, gdy dokonamy wyboru. Uwzględnienie czynnika patriotyzmu ekonomicznego może sprawić, że dokonamy wyboru, który z punktu widzenia samej transakcji wydaje się nieracjonalny. Jednak świadomość zmian jakie przynoszą na rynkach wybory dokonywane przez konsumentów, firmy i instytucje jest podstawą do podejmowania decyzji racjonalnych w długim terminie.

Patriotyzm ekonomiczny wychodzi ze słusznego założenia, że wszystkim nam statystycznie opłaca się tworzyć synergię działania oraz lokalny, państwowy splot relacji i zależności ekonomicznych, bo dzięki temu wiele pieniędzy zostaje tutaj i wiele spraw załatwianych jest tutaj, w naszym domu, a każda złotówka tak czy inaczej do nas wraca. Wystarczy tylko masowo zacząć świadomie wybierać na swoim poziomie decyzji.

Biorąc pod uwagę przedstawioną terminologię, właśnie dlatego dla naszego bloga wybraliśmy domenę „patriotyzmekonomiczny.pl” -  ma on bowiem zakresowo zajmować się zarówno aspektem patriotyzmu gospodarczego, jak i patriotyzmu konsumenckiego, a te zjawiska współtworzą właśnie patriotyzm ekonomiczny.