Tag Archive for lokalni dostawcy

Prawdziwa wolność

Na kanwie artykułu Piotra Kowalczyka „Dobre, bo toskańskie”, Rzeczpospolita 11 X 2011, s. A13.

Gdy przeczytałem ten artykuł – pierwsze co mi przyszło do mojej poskolonialnej głowy to pytanie „Czy w Unii Europejskiej tak wolno?” O co chodzi? Chodzi o właśnie o wolność.

Rzymski korespondent Rzeczpospolitej napisał, że władze włoskiego miasteczka Forte dei Marmi właśnie zakazały sprzedaży w restauracjach potraw innych niż tradycyjnie włoskie lub najlepiej toskańskie. Z nadmorskiego kurortu, który co roku przyciąga setki tysiące turystów mają zniknąć lokale serwujące hamburgery, frytki, sushi, kaczkę po pekińsku, czy smażonego w głębokim oleju kurczaka. Władze miasta już wcześniej zablokowały możliwość otwierania się nowych placówek banków i firm ubezpieczeniowych, a także międzynarodowych sieci odzieżowych.

Na pierwszy rzut oka jest to skrajny przypadek braku poszanowania wolności. Na tym nie koniec. Zgodnie ze słowami polskiego dziennikarza – każdy inwestor chcący postawić w centrum Forte dei Marmi nową kamienicę musi zagwarantować, że część powierzchni najmu zarezerwuje na preferencyjnych warunkach dla lokalnych przedsiębiorców.

Ksenofobia? Zamach na wolność? Nie. Świadome korzystanie z posiadanej wolności. Wolność przejawia się bowiem tym, że jesteśmy w stanie suwerennie decydować o sobie, a nie pozwolić innym decydować za nas.

Wcześniej mieszkańcy Forte dei Marmi obserwowali jak ich lokalne butiki są wypierane przez sieciowe sklepy odzieżowe, a lokalna kuchnia zastępowana fastfoodowymi hitami sprzedaży. Nie estetyka i smak mieszkańców zostały podrażnione, ale ich portfele. W efekcie kolonizacji handlu i usług przez duże sieci ceny nieruchomości poszybowały w górę, a lokalni producenci żywności nie mieli kogo zaopatrywać. Straty ponosili miejscowi przedsiębiorcy. Do Forte przybywali turyści, ale wydawane przez nich pieniądze tylko w niewielkiej części zostawały na kontach miejscowych firm.

Decyzje podjęte przez burmistrza Umberto Buratti być może zniechęcą część turystów do przyjazdu (co jest raczej mało prawdopodobne), ale to co wydadzą na wakacjach zostanie w mieście i w mieście zostanie ponownie wydane, zamiast trafić na konta firm nie mających z miastem nic wspólnego. Myślę, że kurort odzyska także coś więcej – swoją tożsamość.

Jaka jest puenta tej historii? Wolność jest po to żeby nam służyć, a nie my po to żeby służyć (często źle pojętej) wolności. Jak widać na przykładzie Forte dei Marmi oraz kilku innych włoskich miast, które przywołuje Piotr Kowalczyk, w Unii Europejskiej nie tylko można w ten sposób korzystać z wolności, ale tak się właśnie w Unii robi. W mojej historii nie chodzi o to, żeby wszystkie miasta w Polsce promowały golonkę i pierogi, ale żeby ich władze nie miały takich defetystycznych myśli jak ja i jeśli uznają, że im się to opłaci – bez skrupułów zakazały serwowania w mieście glonów, kotletów w bułce i piwa w zielonych butelkach.

Patriotyzm formą CSR?

Okazuje się, że patriotyzm ekonomiczny może być uznaną formą działań z zakresu CSR, czyli bardzo ostatnio modnej społecznej odpowiedzialności biznesu.

Opublikowany w tym roku raport firmy Accreo Taxand Przegląd zachęt podatkowych w kontekście CSR w wybranych krajach europejskich porównuje jak poszczególne państwa wspierają idee społecznej odpowiedzialności biznesu za pomocą przepisów podatkowych. Co ważne, w raporcie uwzględniono praktyki prowadzące do zrównoważonego rozwoju lokalnych rynków oraz wspierania narodowej kultury i edukacji. Niestety takie praktyki nie są w Polsce jeszcze dostatecznie wspierane przez system podatkowy.

Zaopatrywanie się u lokalnych dostawców

Jako przykład z zakresu zaopatrywania się lokalnie raport podaje politykę podatkową zachęcającą do zakupów produktów od krajowych rolników:

Ułatwienie korzystania z krajowych produktów rolnych ogranicza koszty transportu, zwiększa zaufanie społeczne do sprzedawanych produktów oraz rozwija w sposób zrównoważony gospodarkę.

Tą samo tyczy się także innych branż. Przedsiębiorstwa kupując produkty i usługi od lokalnych dostawców zapewniają sobie korzyści w postaci zapłaconych i wydanych lokalnie podatków. Zlecając i kupując „po sąsiedzku” pośrednio dają pracę i pozwalają zarobić mieszkańcom regionu – swoim potencjalnym klientom. Pieniądze wydane lokalnie wracają więc do firm szybciej niż gdyby zaopatrywali się na rynkach zewnętrznych. Upowszechnienie się postaw sprzyjających kupowaniu u lokalnych dostawców zapobiega także powstawaniu oligo- i monopoli, gdyż chroni konkurencję dając szansę na przetrwanie większej ilości przedstawicieli danej branży.

Wspieranie nauki i kultury narodowej przez firmy

W Finlandii osoby prawne mają prawo do odliczenia darowizn na cele wspierania nauki, sztuki lub fińskiego dziedzictwa kulturowego oraz środków przekazanych na rzecz uniwersytetów.

W Polsce przepisy pozwalają odliczyć od podstawy opodatkowania darowizny jeśli były przekazane organizacjom pozarządowym realizującym cele pożytku publicznego nawet do wartości 10% przychodów (w przypadku osób fizycznych tylko do 6%). Nie ma jednak takiej możliwości w przypadku przekazania środków instytucjom publicznym np. na wsparcie działań na rzecz ochrony i promocji polskiego dziedzictwa kulturowego lub prowadzenia badań naukowych.