Archive for Sejna

DQ80251 przywita Merkel i Tuska

dcdHonover

Najszybszy na świecie procesor z rodziny 8051 uświetni uroczystość otwarcia tegorocznych targów CeBIT w Hanowerze. Polski układ, zaprojektowany przez Digital Core Design, będzie jednym z czterech urządzeń zaprezentowanych kanclerz Angeli Merkel i premierowi Donaldowi Tuskowi, którzy 5 marca dokonają otwarcia tegorocznych targów. Procesor z Bytomia będzie reprezentował polskie dokonania w branży IT, promując Polskę jako kraj partnerski CeBIT 2013.

DQ80251 jest najszybszym na świecie procesorem z rodziny 8051, zaprojektowanym przez bytomskie laboratoria Digital Core Design. O układzie stało się głośno na początku 2012 roku, gdy firma poinformowała o stworzeniu układu, który był ponad 50. razy bardziej wydajny od standardu stworzonego przez firmę Intel. – Na stoisku narodowym podczas tegorocznego Cebitu zaprezentujemy ten sam układ, ale w nowej odsłonie – mówi Jacek Hanke, prezes Digital Core Design – dzięki pracy naszych inżynierów, zoptymalizowaliśmy działanie procesora, dzięki czemu jest w chwili obecnej ponad 66 razy szybszy od standardowego układu 8051.

Co to oznacza w praktyce?  – Nasz procesor wykonuje więcej operacji, w krótszym czasie i przy mniejszym zużyciu energii,  a o to przecież właśnie chodzi we współczesnej elektronice – dodaje Hanke.

Procesory z rodziny 8051 są najprawdopodobniej najpopularniejszym typem procesorów przemysłowych w historii. Praktycznie w każdym komputerze działa jeden główny procesor, wokół którego może działać od kilkunastu do kilkudziesięciu mikroprocesorów 8051. Mało kto też wie, że niemal w każdej karcie SIM w naszym telefonie znajduje się właśnie… układ 8051, a ponad połowa urządzeń USB (w tym popularnych pendrive) wykorzystuje procesory z tej rodziny. Nic więc dziwnego, że ostrożne szacunki mówią o co najmniej kilkudziesięciu miliardach urządzeń elektronicznych zbudowanych z wykorzystaniem tych układów, z czego około 250 milionów zostało zaprojektowanych przez Digital Core Design.

Bytomscy inżynierowie od 1999 roku (założenie firmy) zaprojektowali ponad 70 różnych rozwiązań, które znajdują zastosowanie m.in. w satelitach, samolotach, samochodach, urządzeniach przemysłowych, czy wreszcie w elektronice użytkowej. W efekcie, architektury opracowane przez Digital Core Design zostały licencjonowane klientom takim jak Intel, Sony, Philips, czy Siemens.

Ile jesteśmy w stanie zagospodarować z pieniędzy UE?

logo PŚ

Czy ma znaczenie, ile rząd wynegocjuje z unijnego budżetu? Mniejsze niż się wydaje. Na 10 euro, które zostanie nam przyznane w budżecie, 7 natychmiast wróci do starych krajów UE w postaci kontraktów dla tamtejszych firm. Być może właśnie dlatego koszt budowy autostrad jest w Polsce taki wysoki (budujemy drożej niż np.: w Danii), bo płacimy firmom zachodnim a nie polskim. Z pozostałych 3 euro, które na jakiś czas zostaje w polskim obiegu gospodarczym, część też umknie, bo to, co Polak zarobi, wyda w Lidlu, Biedronce czy Auchan (żadna z tych sieci nie jest polska, więc zysk i część podatków może wyprowadzać z Polski).

Dlatego ważniejsze od tego, ile jesteśmy w stanie wynegocjować z budżetu UE jest to, ile umiemy zatrzymać w obiegu naszej, polskiej gospodarki. Czy umiemy stworzyć legalne mechanizmy, które pozwolą bardziej wspierać nam polskich przedsiębiorców? Polski rząd ma w tej kwestii częściowo związane ręce (chociaż mniej niż twierdzi, bo kiedy upadały polskie stocznie, polski rząd tłumaczył to ograniczeniami w zakresie pomocy publicznej nakładanymi przez przepisy UE, a tymczasem rząd niemiecki swoje stocznie dotował i teraz statki buduje się w Niemczech).

Zwykle kiedy nie można liczyć na oficjalne czynniki, pozostają tylko inicjatywy oddolne i pozarządowe. Jedną z nich jest Polski Ślad. Program opiera się na zasadzie pomocniczości, którą można by streścić jako „preferujemy nasze, ale bez zbytniego fanatyzmu”. Polacy chętnie wybieraliby produkty polskie… gdyby wiedzieli, które są polskie. Ostatnie 20 lat namieszało w naszej gospodarczej świadomości. Sprzedane zostały zagranicznym koncernom takie marki, jak Wedel, Biedronka, Tyskie, Lech, Żywiec, Idea (dziś Orange), Era (dziś T-Mobile), większość banków. Jednocześnie jednak przedsiębiorczość Polaków pozwoliła zachować część marek i rozwinąć zupełnie nowe.

Przekazujemy apel od Polskiego Śladu do polskich przedsiębiorców. Rejestrujcie się (Strefa Przedsiębiorcy) i pozwólcie tym samym konsumentom świadomie wybierać Wasze produkty.

Spółka „Inwestycje Polskie”

PIR

Powstanie spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe S.A. (dalej: PIR) niewątpliwie jest krokiem w dobrym kierunku. W działaniu takiej spółki jak IP ważne będzie czy jej działalność będzie służyła inwestycjom POLSKICH PRZEDSIĘBIORCÓW, czy inwestycjom NA TERENIE POLSKI. Od tego, która opcja zostanie przyjęta do realizacji zależy to, czy w dłuższej perspektywie będziemy szli w kierunku modelu Japonii, Korei, Tajwanu, które stając się „fabryką świata” wytworzyły swoje rodzime firmy/marki wnoszące duży wkład w dobrobyt gospodarczy tych państw (Toyota, Honda, Sony, Samsung, HTC), czy raczej w kierunku Indonezji, Chin czy ostatnio Bangladeszu, które stając się nową „fabryką świata” stanowią tylko kolonialne zaplecze wielkich koncernów z Zachodu.

Powstanie PIR poparło Polskie Lobby Przemysłowe, które na swojej stronie pisze, że „Polskie Lobby Przemysłowe zaznacza zarazem, iż efektywne wykorzystanie tego rodzaju dźwigni inwestycyjnej powinno być kluczowym elementem szerzej zakrojonej strategii reindustrializacji Polski. Jej celem powinno być długookresowe powiększenie potencjału gospodarczego kraju za pomocą świadomej przebudowy i przemiany struktury gospodarki ukierunkowanej na  stworzenie bądź wzmocnienie roli bardziej wydajnych i nowoczesnych jej gałęzi”.

Cała opinia na stronie PLP

 

Czy jesteśmy dumni ze swojej kultury?

ludowe

Kultura i gospodarka często idą w parze, chociaż nie zawsze. Doskonałym wzorem do naśladowania są Amerykanie, którzy ze sprzedaży swoich wzorów kulturowych zrobili bardzo dochodowy sektor. Są kraje, takie jak Jamajka, które mimo, że biedne gospodarczo są kulturową (głównie muzyczną) potęgą. Są też kraje, które wydają się odcinać od swojej spuścizny kulturowej. W tym podejściu tradycja to obciach i należy się od niej odcinać. Przyszłość ma zapewnić oświecone „nowe”. To podejście do granic absurdu wdrażano w byłym bloku wschodnim, ze Związkiem Radzieckim na czele.

Nie umiem odpowiedzieć, czy my, dzisiejsi Polacy jesteśmy dumni ze swojej historii, czy nie. Podobno w większości pochodzimy od chłopów, więc niech jakimś wskaźnikiem naszego nastawienia do naszego tła kulturowego będzie to, jak odbieramy uwspółcześnione wersje „songów”, które towarzyszyły naszym przodkom, tak jak nam dziś towarzyszą głównie anglojęzyczne pieśni zapuszczane przez popularne rozgłośnie radiowe. Różnica może jeszcze jest taka, że oni wtedy śpiewali, a my już tylko słuchamy.


The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Komu ulgi

spawanie2

Zestawmy ze sobą dwie informacje:

Pierwszą zamieścił Puls Biznesu i dotyczy polskiej firmy z Katowic, Energoinstalu. Ta rodzinna firma (bynajmniej nie mała, bo jest to spółka giełdowa) wynalazła nowoczesną metodę spawania laserem. Kurs jej akcji wzrósł dziś o 15%.

Drugą znalazłem na lokalnych stronach Gazeta.pl i mówi o tym, że mieszczące się w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej japońskie firmy zwalniają pracowników i… przenoszą się do Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Nie wiem czy Enegoinstal korzysta z jakiś ulg podatkowych – być może tak. Nie wydaje mi się jednak, aby przewyższały one korzyści, jakie japońskie firmy mają ze zwolnień podatkowych umieszczając produkcję w specjalnych strefach ekonomicznych. Nasuwa mi się pytanie czy rząd dobrze robi wspierając tak intensywnie zagranicznych inwestorów. Nie mówię, że całkowicie mamy odpuścić sobie zagraniczne inwestycje. Mówi się, że mogą być one źródłem know how. Wydaje się jednak, że wszystkie te firmy zagraniczne, które wchodzą do specjalnych stref ekonomicznych wielkiej zmiany jakościowej w polskiej gospodarce nie wprowadzają. Jak już to raczej tej zmiany szukałbym wśród polskich firm takich jak Enorgoinstal czy DCD (super-szybko procesor – można poczytać o nich na naszym blogu). Jest to tym bardziej wskazane, że w/w polskie firmy dają nadzieję na wzrost zatrudnienia wśród dobrze wykwalifikowanych specjalistów podczas, gdy zagraniczni inwestorzy co najwyżej liczą na naszą tanią siłę roboczą, a co za tym idzie utwierdzają nas w roli podrzędnego kraju na globalnym rynku.

Wykop – zakop

mały sabotaż

Wykop.pl popularny serwis internetowy (1,3 mln odwiedzających miesięcznie) służący propagowaniu treści został wykupiony przez Grupę Allegro. Samo Allegro jest własnością południowoafrykańskiego Naspersa, firmy inwestującej na całym świecie w media. Grupa Allegro w Polsce to 15 portali, z których najbardziej znane to allegro.pl, otomoto.pl, ceneo.pl, otodom.pl. Poza tym Naspers posiada Grupę Gadu-Gadu i Grupę Bankier.pl (każda po kilkadziesiąt portali).

Ta transakcja jest dobrym momentem, żeby zapytać o to, ile jest Polski w Internecie. Owszem polscy internauci są bardzo aktywni. Na demotywatory.pl czy mistrzowie.org (oba portale chyba jeszcze w rękach Polaków) często pojawiają się memy dotyczące „przejmowania forów przez Polaków”. Ale taką obecność można porównać do udziału Polskich żołnierzy w wojnach napoleońskich – Polacy walczyli, ale Polska z tego niewiele miała. Obecność, która się liczy i daje konkretne efekty (na przykład zyski finansowe, ale też lobbowanie dla kraju w międzynarodowych rozgrywkach) to obecność zinstytucjonalizowana. To oznacza, że jest ważne, w czyich rękach jest medium.

Przyjrzyjmy się więc, kto rządzi w polskim Internecie. Według badania Megapanel pierwsza dziesiątka grup internetowych (wg własności) wygląda następująco:

Google (U.S.A)

Facebook (U.S.A)

Onet (Francja)

YouTube (U.S.A)

Wirtualna Polska (Francja)

Allegro (RPA)

Gazeta.pl (Polska)

Interia (Niemcy)

O2 (Polska)

Nasza Klasa (spółka zarejestrowana na Cyprze, w mediach pojawiały się informacje o prawdopodobnym właścicielu rosyjskim)

Daje to trochę smutny obraz polskiego Internetu. Smutny z punktu widzenia polskiego interesu, bo przecież wesołości jako takiej w nim co nie miara. Chciałoby się zapytać, gdzie jest Polska w Internecie. Możliwe, że trzeba jej szukać głębiej, w internetowych niszach. Taką niszą są małe małe lokalne portale informacyjne (na przykład znaleziony niedawno faktygrudziadz.pl, supernowosci24.pl, bialystokonline.pl, ngopole.pl czy duży portal lokalny trojmiasto.pl, który już taką niszą nie jest). Inną niszą są polskie (najczęściej propolskie) portale tematyczne jak: wpolityce.pl, antypolonizm.pl, kresy.pl, malysabotaz.pl, polskislad.pl, bloggpress.pl czy niezalezna.pl, która już taką niszą nie jest :). Warto szukać.

Problemem tej polskiej sfery internetowej jest duże rozproszenie. Trochę jak plemiona Indian Ameryki Północnej, z których każde walczyło z białymi na własną rękę, co jakiś czas próbując tworzyć jakieś sojusze, zwykle nietrwałe. Potrzebujemy zjednoczenia w Internecie. Jakiegoś portalu horyzontalnego, który zbierałby informacje lokalne i regionalne w jednym miejscu, który sam byłby silny i wzmacniał swoją siłą małe lokalne serwisy. Mam nadzieję, że kiedyś coś takiego powstanie.

Głosuj na polską firmę!

glosuj

 

Bytomska firma DCD ze swoim sztandarowym produktem, procesorem DQ8025 startuje w europejskim konkursie przedsiębiorców. Pisaliśmy o tym na naszym blogu:

DCD z tytułem Marka Śląskie

Powstał najszybszy procesor na świecie… w Polsce!

 

Na polską firmę można głosować na stronie organizatora konkursu:

 

Polskie (Słowackie?) Koleje Linowe

źródło obrazka:  Rynek Kolejowy

Portal wplityce.pl informuje o możliwości prywatyzacji Polskich Kolei Linowych w Tatrach. Jako potencjalnego kupującego wskazuje w sumie konkurencyjne dla PKL słowackie przedsiębiorstwo z tej samej branży. Wskazuje hipotetyczny przypadek, gdy Słowacy po zakupie PKL mogą czasowo zamykać (np.: z przyczyn technicznych) przewozy po stronie polskiej po to, żeby napędzić ruch na swoich stokach. Co ciekawe jest też polski inwestor zainteresowany kupnem.

W tej historii jest jeszcze inny wymiar, który nie został poruszony przez portal. Ziemie pod PKL zostały znacjonalizowane w czasach PRL, po to, żeby stworzyć kolejkę służącą wszystkim Polakom. Tak to tłumaczono góralom, którym zabierano ziemię. Dlaczego dziś, gdy ma dojść do denacjonalizacji po prostu nie oddać PKL rodzinom, którym zabrano ziemię w PRL?

 

 

Przetarg na śmigłowce dla Wojska Polskiego

sokol

Dziś najważniejszą informację dotyczącą polskiej gospodarki podaje Rzeczpospolita: Wojsko Polskie kupi w najbliższym czasie helikoptery za około 10 mld złotych. To największy wojskowy kontrakt od czasów F-16. Warto do tamtego przetargu wrócić. Mówiono wtedy o dwóch aspektach: wartości bojowej i offsecie. Wartość bojowa wiadomo czym jest – nie wiadomo do końca która z trzech propozycji (F-16, Mirage, Gripen) była najlepsza bojowo, ale rządząca wtedy SLD podkreślała, że Amerykanie (czyli F-16) zaproponowali najwyższy offset. Offset to nic innego jak obietnica inwestycji w zamian za kontrakt. Jednak to nie miały być zwykłe inwestycje tylko takie z nowoczesnymi technologiami. Podawano przykład Finlandii, która dzięki offsetowi ma Nokię (wtedy niekwestionowanego lidera w komórkach). Chyba nie przesadzę piszą, że offset okazał się fikcją i nabijaniem Polaków w butelkę. W przeciwieństwie do ceny (3,5 mld za same samoloty potem około 0,5 mld za dozbrojenie oraz nie wiem ile za szkolenia pilotów), którą trzeba było zapłacić Amerykanom.

 

Już wtedy pojawiły się głosy, że zamiast kupować technologię z lat 60. (wtedy skonstruowano F-16) może lepiej włożyć te pieniądze w rozwój własnego projektu samolotów bezzałogowych. Już wtedy wiedziano, że przyszłość lotnictwa to drony. Brzmiało to bardzo odważnie i władze tematu nie podjęły. Jednak w przypadku przetargu na śmigłowiec powinien on zostać podjęty jak najbardziej, ponieważ posiadamy w Polsce fabrykę bardzo dobrych śmigłowców. Jeżeli więc przetarg na śmigłowce dla Wojska Polskiego wygra amerykański Sikorsky lub inna zagraniczna firma to rząd polski będzie można uznać za jednego z większych wrogów polskiej gospodarki.

Phoenix i polski eksport (2012-09-25)

phoenix

Dwie wiadomości z info-sfery wydają się dziś szczególnie ciekawe.

Pierwsza o trendach polskiego eksportu, który globalnie spada. Spada ten do krajów UE a rośnie do krajów „rozwijających się”. Najbardziej rośnie nam sprzedaż żywności do Rosji i na Ukrainę. Do w miarę dobra wiadomość dla Polskiej gospodarki, ponieważ produkcja żywności jest w większości w polskich rękach natomiast eksport do UE pompują nam mocno firmy-córki zagranicznych koncernów (czyli formalnie polska gospodarka zyskuje, ale faktycznie dużo zysku wraca do właścicieli na Zachodzie).

Druga wiadomość mówi, że niedługo (za kilka tygodni) rozpoczną się próbne loty samolotu bezzałogowego Phoenix. Samolot powstaje w Instytucie Lotnictwa. Na stronie projektu możemy przeczytać, że celem projektu jest „poprawa innowacyjności i w konsekwencji zwiększenie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw, poprzez zwiększenie skali wykorzystywania innowacyjnych dla gospodarki rozwiązań technologicznych”. Wydaje mi się wysoce prawdopodobne, że sam samolot okaże się hitem. Jednak, żeby okazał się polskim sukcesem gospodarczym potrzebne jest utrzymanie w polskich rękach również jego produkcji i sprzedaży. Mam nadzieję, że okaże się sukcesem tak jak pociągi PESY.