Niemiecka obecność w mediach w Polsce

mapa

Gdy mieszkaniec kraju leżącego nad Wisła sięga po gazetę to z dużym prawdopodobieństwem pomnaża zysk jakiegoś niemieckiego potentata medialnego. Również, gdy słucha radia to pieniądze za reklamy, które sączą się mu do uszu wypełniają konta niemieckich koncernów. Nawet w Internecie obecność niemiecka jest znaczna, bo największy „polski” portal informacyjny Onet nie jest tak naprawdę polski. To samo dotyczy niewiele mniejszej Interii.

Ktoś zadał sobie trud i sporządził mapę obecności niemieckiego kapitału na rynku medialnym w Polsce*.

Mapa dostępna tu:

Jakie to ma konsekwencje. W mediach praca redakcji i praca sprzedawców reklamy to naczynia połączone. Niewiele mediów stać na to, żeby zaatakować koncert dopuszczający się złych praktyk, gdy jednocześnie ten koncert jest dużym reklamodawcą. Czy spotkaliście się kiedykolwiek z prasie lokalnej z opisem złych praktyk w wykonaniu koncernów niemieckich? Pamiętamy jakie cięgi zebrała kiedyś Biedronka za traktowanie pracowników. Biedronka jest portugalska a ten kraj nie kupił w Polsce mediów. Czy wierzycie, że pracownicy w Lidlu mają lepiej od tych z Biedronki? W społeczeństwie polskim pokutuje przekonanie, że niemiecki przedsiębiorca do dobry pracodawca. Może dlatego, że grzechy niemieckich firm nigdy nie ujrzą w Polsce światła dziennego. Jak już jakiś dziennikarz upiera się na to, żeby prześwietlać ciemne sprawy biznesu to się go wypuszcza na polskich przedsiębiorców – oni w swoim kraju nie mają parasola ochronnego w postaci koniunkturalnych mediów.

Czy kiedy słuchasz radia lub przeglądasz wcześniej wspomniany Onet płacisz za coś? Oczywiście, że… tak. Na każdej podstronie Onetu znajdziesz reklamy. Każda komercyjna stacja przerywa swoje audycje reklamami. Czy Ci się to podoba czy nie za te reklamy zapłacisz w sklepie kupując reklamowane towary.

Większości współczesnych Polaków ta prawda nie obchodzi nic a nic podobnie jak naszych przodków w XVIII wieku nie obchodziło to, że w Polsce faktycznie rządził ambasador rosyjski, że szczytem zaradności ekonomicznej było zostać opłacanym przez obcy dwór zdrajcą Ojczyzny.

Nasi przodkowie doznali momentu przebudzenia, gdy nagle polskość stała się dla nich ważniejsza od rosyjskich rubli. Co prawda naiwnie wierzyli, że Prusy są po ich stronie (przedstawiciel Prus intensywnie tę wiarę podsycał aż do drugiego rozbioru).

Czy nas dziś stać na przebudzenie i zauważenie, że niemiecka obecność gospodarcza w Polsce działa na pewno na korzyść Niemiec – naszą niekoniecznie.

 

* Mapa zawiera jedną informację nieaktualną: Media Regionalne i Polskapresse zostały zmuszone przez UOKiK do sprzedaży Dziennika Wschodniego – gazety wydawanej na terenie woj. lubelskiego. Ta decyzja to listek figowy, którym UOKiK zakrywa fakt, że dopuścił do stworzenia monopolu na rynku prasy regionalnej. Niemiecki koncern Polskapresse ma tej chwili 95% prasy regionalnej w naszym kraju.

Comments are closed.