Wóz Drzymały znowu potrzebny

newspapers2

Serwis branżowy Press podaje informację o propozycji złożonej przez Polskapresse lokalnym tygodnikom w województwie kujawsko-pomorskim (podajemy za portalem biznes.pl).

Jak wygląda sytuacja na polskim rynku prasowym?

Źródło infografiki: PRESS.PL

Źródło infografiki: PRESS.PL

Na regionalnym i lokalnym rynku prasowym w Polsce dominuje  kapitał niemiecki. Do jednego niemieckiego koncernu (Verlagsgruppe Passau) należy dziś 95% sprzedawanych egzemplarzy gazet regionalnych. W Polsce koncern działa pod nazwą Polskapresse – ta spółka córka miała dotychczas dzienniki w połowie kraju (Polska Dziennik Zachodni, Polska Dziennik Bałtycki i pozostałe, których nazwy zaczynają się od „Polska…”). Po transakcji w roku 2013 Polskapresse przejęła również dzienniki regionalne z drugiej połowy Polski (m. in. Gazetę Pomorską, Echo Dnia, Głos – Dziennik Pomorza, Nowiny).

Kapitał zagraniczny: szkodzi i pomaga?

Do oceny tej sytuacji, którą mamy w Polsce użyjemy tez sformułowanych przez ekonomistę niemieckiego Heinera Flassbecka (cytat z portalu Forsal.pl):
” … kompetencji w temacie międzynarodowych przepływów kapitału odmówić mu nie sposób. Dość powiedzieć, że w latach 2003–2012 Niemiec był głównym ekonomistą UNCTAD, czyli Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju – wspomnianej już agencji ONZ, która z bliska przygląda się tematyce inwestycji zagranicznych. – W kręgach politycznych, a czasem nawet wśród ekonomistów dominuje naiwne przekonanie, że inwestycje zagraniczne to gra, w której obie strony wygrywają. Rzeczywistość jest niestety dużo bardziej skomplikowana – mówi nam Flassbeck. Działa to mniej więcej tak. Do kraju o niższym poziomie rozwoju wchodzi z nową inwestycją kapitał zagraniczny. On już na dzień dobry dysponuje dużo lepszą (przywiezioną ze sobą) technologią, a co za tym idzie produktywnością rodem wręcz z innej planety. Uzupełnia to jeszcze tanią siłą roboczą kraju przyjmującego i staje się graczem wręcz nie do pobicia. W starciu z takim rywalem większość lokalnych konkurentów jest bezradna. A to nie koniec przewag inwestora zagranicznego. Większość z nich stosuje bowiem tzw. ceny transferowe. Czyli preferencyjny sposób księgowania kosztów pomiędzy rozsianymi po świecie spółkami córkami jednej globalnej firmy. Takie ceny transferowe mają decydujący wpływ na konkurencyjność międzynarodowej grupy wobec innych przedsiębiorstw działających lokalnie. Bywa, że firma zagraniczna omija z ich pomocą zobowiązania wobec lokalnego fiskusa. W praktyce więc duże zachodnie korporacje nie mają zazwyczaj najmniejszych problemów, by w krótkim czasie uzyskać dominującą pozycję na najbardziej intratnych rynkach państw o słabszym potencjale ekonomicznym.”

Niemiecki ekonomista ujawnia nam wiedzę, której, mam wrażenie, bardzo boją się ekonomiści polscy, którym kapitał zagraniczny jawi się jako manna z nieba i jest używany często jako wskaźnik rozwoju kraju. Tymczasem może szkodzić, szczególnie w sytuacji, gdy uzyskuje przewagę monopolisty. Pamiętajmy, że Polskapresse to nie tylko wydawca prasowy, ale też właściciel wielu portali w tym Gratka.pl, naszemiasto.pl a po przejęciu Mediów Regionalnych również sieci portali Moje Miasto. Daje to mu możliwość ekspansji zarówno w przejmowaniu czytelników, jak i reklamodawców.

 

Atak na ostatni bastion

To, o czym mówi Flassbeck, już zadziało się w Polsce na rynku gazet regionalnych. Polskapresse najwyraźniej jednak chce „dorżnąć” watahę i przejąć również tygodniki lokalne – ostatni bastion polskiej prasy w Polsce powiatowej. Według relacji Press zaczęły się podchody do tego przejęcia:

„Tydzień temu menedżer „Gazety Pomorskiej” (należy do Mediów Regionalnych, które pod koniec października br. zostały przejęte przez Polskapresse) odwiedził Dominika Księskiego, prezesa Stowarzyszenia Gazet Lokalnych i właściciela tygodników „Pałuki” oraz „Pałuki i Ziemia Mogileńska” ukazujących się w województwie kujawsko-pomorskim. Menedżer zaproponował mu „współpracę kapitałową”. – Zapytałem, czy Polskapresse ma do sprzedania udziały. Odpowiedział, że chodzi o współpracę „w drugą stronę” – mówi Dominik Księski, który odrzucił propozycję. Uzasadniał, że modele biznesowe i redakcyjne obu wydawnictw zbyt się różnią, by współpraca mogła się udać. – Nie ukrywałem, że dalszy zanik konkurencyjności na rynku lokalnym będzie szkodliwy dla czytelników – dodaje Księski. Taką samą ofertę otrzymał Maciej Grzmiel, właściciel wydawnictwa Magraf wydającego w województwie pomorskim „Czas Chojnic” i „Tygodnik Człuchowski” oraz w województwie kujawsko-pomorskim „Tygodnik Tucholski”. – Nie jestem zainteresowany współpracą kapitałową z Polskapresse. Już cztery lata temu Polskapresse proponowała mi kupno moich tytułów, ale odmówiłem – mówi Grzmiel. – Polskapresse jest zainteresowana monopolizacją rynku prasy lokalnej. Nie wiadomo tylko, czy rozmowy prowadzone przez koncern z lokalnymi wydawcami służą do wypracowania decyzji w sprawie przejęcia lokalnych tygodników, czy decyzja ta już została podjęta – mówi Dominik Księski.”

Jak widzimy póki co trafiła kosa na kamień a Dominik Księski zachował się jak Drzymała (ten od wozu, który jest symbolem oporu przeciwko germanizacji za zaborów) i oparł się niemieckiej ekspansji w sposób dość finezyjny. Co prawda z jego wypowiedzi wynika, że bardziej kieruje się motywem rzetelności dziennikarskiej (chęć zachowania pluralizmu mediów w regionie) niż patriotyzmem gospodarczym, ale faktem jest, że obie motywacje w zaistniałej sytuacji idą ramię w ramię i są korzystne dla konsumenta mediów w Polsce (z czego niestety przeciętny czytelnik rzadko zdaje sobie sprawę).

Wróćmy do artykułu na Forsal.pl, ponieważ znajdujemy tam kolejne wątki pozwalające na właściwą ocenę kapitału zagranicznego w kraju.

„Symptomatyczne jest również to, że takie procesy przechodzą zazwyczaj niezauważone. Dlaczego? Dosyć łatwo wyliczyć, ile pieniędzy inwestor zagraniczny przeznaczył na reinwestycje w danym kraju albo ile utrzymuje tam miejsc pracy (w Polsce to ok. 1,5 mln stanowisk). Trudniej natomiast przedstawić wiarygodne wyliczenia na temat utraconych szans biznesowych lokalnych przedsiębiorstw związanych z pojawieniem się potężnego zagranicznego konkurenta, który pożarł im rynek.”

Ostatnią polską konkurencję wobec zagranicznego kapitału stanowią jeszcze tygodniki lokalne  i dwa dzienniki: Kurier Szczeciński i Super Nowości wychodzące w Rzeszowie. Oprócz Polskapresse rynek ten opanowały inne niemieckie firmy wykupując Gazetę Olsztyńską, Express Bydgoski i Nowości (Toruń).  Wielcy gracze zza Odry mając do dyspozycji dużo większą machinę marketingową i biznesową, przygotowują się teraz na rozdrobnionych, lokalnych wydawców.

A jak to się dzieje, że mają  tak wielki udział w rynku? Owo pożeranie rynku przez zagraniczne koncerny odbywa się poprzez codzienne decyzje zakupowe tysięcy polskich czytelników, którzy bardzo często kupując lokalną gazetę kierują się patriotyzmem. Uważają, że to ich lokalna/regionalna gazeta, często kupowana już w kolejnym pokoleniu. W ostatecznym rachunku ogólna sytuacja na rynku zależy od tysięcy indywidualnych decyzji podejmowanych świadomie lub bezrefleksyjnie przez nas – konsumentów. Swoimi decyzjami konsumenckimi możemy więc sobie szkodzić – nawet w dobrej wierze – lub pomagać.

Comments are closed.