Ile jesteśmy w stanie zagospodarować z pieniędzy UE?

logo PŚ

Czy ma znaczenie, ile rząd wynegocjuje z unijnego budżetu? Mniejsze niż się wydaje. Na 10 euro, które zostanie nam przyznane w budżecie, 7 natychmiast wróci do starych krajów UE w postaci kontraktów dla tamtejszych firm. Być może właśnie dlatego koszt budowy autostrad jest w Polsce taki wysoki (budujemy drożej niż np.: w Danii), bo płacimy firmom zachodnim a nie polskim. Z pozostałych 3 euro, które na jakiś czas zostaje w polskim obiegu gospodarczym, część też umknie, bo to, co Polak zarobi, wyda w Lidlu, Biedronce czy Auchan (żadna z tych sieci nie jest polska, więc zysk i część podatków może wyprowadzać z Polski).

Dlatego ważniejsze od tego, ile jesteśmy w stanie wynegocjować z budżetu UE jest to, ile umiemy zatrzymać w obiegu naszej, polskiej gospodarki. Czy umiemy stworzyć legalne mechanizmy, które pozwolą bardziej wspierać nam polskich przedsiębiorców? Polski rząd ma w tej kwestii częściowo związane ręce (chociaż mniej niż twierdzi, bo kiedy upadały polskie stocznie, polski rząd tłumaczył to ograniczeniami w zakresie pomocy publicznej nakładanymi przez przepisy UE, a tymczasem rząd niemiecki swoje stocznie dotował i teraz statki buduje się w Niemczech).

Zwykle kiedy nie można liczyć na oficjalne czynniki, pozostają tylko inicjatywy oddolne i pozarządowe. Jedną z nich jest Polski Ślad. Program opiera się na zasadzie pomocniczości, którą można by streścić jako „preferujemy nasze, ale bez zbytniego fanatyzmu”. Polacy chętnie wybieraliby produkty polskie… gdyby wiedzieli, które są polskie. Ostatnie 20 lat namieszało w naszej gospodarczej świadomości. Sprzedane zostały zagranicznym koncernom takie marki, jak Wedel, Biedronka, Tyskie, Lech, Żywiec, Idea (dziś Orange), Era (dziś T-Mobile), większość banków. Jednocześnie jednak przedsiębiorczość Polaków pozwoliła zachować część marek i rozwinąć zupełnie nowe.

Przekazujemy apel od Polskiego Śladu do polskich przedsiębiorców. Rejestrujcie się (Strefa Przedsiębiorcy) i pozwólcie tym samym konsumentom świadomie wybierać Wasze produkty.

One comment

  1. Viljar pisze:

    Wszystko ładnie tylko… niestety, jak długo zagraniczne marki będą oferowały lepsze produkty lub podobne, ale po niższych cenach, polskie się nie przebiją. Sam obecnie jestem w sytuacji, kiedy musiałem patriotyzm ekonomiczny schować do kieszeni, bo liczę każdy grosz, a polskie produkty lub polskie sieci rzadko bywają tańsze. Na szczęście obecnie mogę robić zakupy w Polomarkecie, gdzie jest dość tanio, ale i tak niektóre rzeczy kupuję w Biedrze – po prostu dlatego, że tak się opłaca. A wiele osób lawiruje ostro między sklepami, żeby zaoszczędzić choć parę groszy.
    Inna sprawa, to jakość. Tu, gdzie mieszkam, znajduje się sklep, w którym można kupić produkty chemiczne z Niemiec. Sprzedaż polskich znacznie spadła. Czemu? Otóż niemieckie może i są droższe, ale starczają na dłużej i są skuteczniejsze, skutkiem czego opłacają się bardziej. Sam mam jakiś niemiecki płyn do prania i w życiu na żaden polski go nie zamienię.
    Natomiast w skali, że tak powiem, ogólnokrajowej, polska jakość i cena są bardzo często konkurencyjne. Ot, choćby autobusy. Solaris nazywany jest za granicą „polską Nokią”, bije na głowę większość pojazdów konkurencji. Pesa wyleczyła się z chorób wieku dziecięcego i podbija zagraniczne rynki. Po co więc kupować, dajmy na to, niemieckie autobusy miejskie? Na innych działach gospodarki się nie znam, więc się nie wypowiem.