Czy jesteśmy dumni ze swojej kultury?

ludowe

Kultura i gospodarka często idą w parze, chociaż nie zawsze. Doskonałym wzorem do naśladowania są Amerykanie, którzy ze sprzedaży swoich wzorów kulturowych zrobili bardzo dochodowy sektor. Są kraje, takie jak Jamajka, które mimo, że biedne gospodarczo są kulturową (głównie muzyczną) potęgą. Są też kraje, które wydają się odcinać od swojej spuścizny kulturowej. W tym podejściu tradycja to obciach i należy się od niej odcinać. Przyszłość ma zapewnić oświecone „nowe”. To podejście do granic absurdu wdrażano w byłym bloku wschodnim, ze Związkiem Radzieckim na czele.

Nie umiem odpowiedzieć, czy my, dzisiejsi Polacy jesteśmy dumni ze swojej historii, czy nie. Podobno w większości pochodzimy od chłopów, więc niech jakimś wskaźnikiem naszego nastawienia do naszego tła kulturowego będzie to, jak odbieramy uwspółcześnione wersje „songów”, które towarzyszyły naszym przodkom, tak jak nam dziś towarzyszą głównie anglojęzyczne pieśni zapuszczane przez popularne rozgłośnie radiowe. Różnica może jeszcze jest taka, że oni wtedy śpiewali, a my już tylko słuchamy.


The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

5 comments

  1. Viljar pisze:

    Z czego w tym wypadku mamy być dumni? Z potworków w stylu zespołów pieśni i tańca czy disco polo? Jeśli tak wygląda polski folklor, to ja wysiadam. Autor porównuje tutaj folklor polski do np. amerykańskiego. Tylko że tamten to zupełnie inny rodzaj twórczości. Warto przyjrzeć się, z czym identyfikowana jest dana twórczość. Country&Western to muzyka nasuwająca dwa skojarzenia: z Dzikim Zachodem lub jazdą bezkresną drogą ciągnącą się po horyzont. A z czym kojarzy się disco polo? z brakiem gustu, białymi skarpetami do czarnych spodni i zarzyganą podłogą. Niestety, polski folklor nie kojarzy się z wsią, tylko z wiochą.

    • Autor pisze:

      Z tego co wiem, country w Stanach również kojarzy się z obciachem, co nie przeszkadza Amerykanom propagowania tej muzyki na świecie. Oczywiście obrona disco polo (do której mnie wywołujesz nie wiem dlaczego, bo w artykuł nie o tym) jest trudna, ale mnie zastanowiło to jak zmieniło się spojrzenie kilku osób na discopolowy hit „Jesteś szalona” po tym jak w popularnym programie TV zinterpretował go po swojemu niejaki Radzimir Dębski. Przyszło mi wtedy do głowy, że wiele osób zostało uwarunkowane negatywnie na muzykę disco polo bez względu czy piosenka jest gniotem czy też prezentuje poziom, który niczym nie odbiega od corocznych hitów lata rodem z zagranicy.

      • Viljar pisze:

        Muzyka Country jest bardzo różnorodna i obok zespołów marnych są też takie, które są właśnie promowane na świecie. Tyle na ten temat.
        A czemu napisałem o Disco z Pola? Otóż dlatego, że jest to jeden z czołowych (niestety) wytworów naszej „sztuki” ludowej. Świetny opis tego potworka zamieścił kiedyś Robert Leszczyński – ten artykuł jest chyba nawet dostępny on-line. Co do „piosenki” „Jesteś szalona” – 1) nie wiem, ile osób „zmieniło nastawienie”, ale przypuszczam, że niewiele, 2) mówimy tu nie o piosence jako takiej czy całym gatunku muzycznym, ale o konkretnym wykonaniu. Jeśli nie widzisz poziomu między Disco z Pola a piosenkami zagranicznymi – cóż, muszę cię zmartwić, ale to oznacza, że nie masz za grosz słuchu. Nawet najsłabsze hity puszczane w radio prezentują o wiele wyższy poziom, niż nasze rodzime potworki. Inna rzecz, że Polacy często mają dziwne podejście do własnej twórczości i upierają się, że „nasze najlepsze”, chociaż gołym okiem (cz w tym wypadku – uchem) widać, że jest inaczej. Przykład – na pewnym forum filmowym zostałem razem z inną osobą zrugany za to, że skrytykowaliśmy w recenzji muzykę z „Bitwy Warszawskiej”. Jak mogliśmy – przecież to komponował KRZESIMIR DĘBSKI! Ja na to odpowiadam – co z tego? Raz, że daleko mu np. do Hansa Zimmera czy Danny’ego Elfmana, a dwa, że nawet najlepsi popełniają błędy. Patriotyzm to jedno, ale dostrzegać wady też trzeba umieć.

        • Kamila pisze:

          Dziwna to argumentacja. Twierdzisz, że polska kultura sprowadza się do disco polo, a potem wykazujesz jej słabość. Nie chcę Cię zmartwić, ale disco polo to tylko część pop kultury. Tymczasem chodzi o polską kulturę ludową między innymi, która nie jest przecież gorsza (wg mnie lepsza) niż kultury innych krajów. Jest jednak nie eksploatowana dostatecznie,
          Co do Krzesimira Dębskiego, to zarówno on, jaki i Kilar czy Lorenc należą do najlepszych kompozytorów filmowych na świecie. Kto jest najlepszy? Kwestia gustu.

          Oczywiście trzeba znać swoje wady, ale głupio i źle być tak zakompleksionym, że postrzega się siebie samego jako złożonego wyłącznie z wag. To jest błąd Polaków.

  2. Benedykt pisze:

    Nie zgadzam się z Autorem. Polacy – z racji historycznych – wyjątkowo częściej pochodzą od szlachty a nie od chłopów, niż np. Finowie, Szwedzi czy Ukraińcy. W Polsce stan szlachecki był proporcjonalnie większy niż w innych krajach. Oczywiście nie ma nic złego w chłopskim pochodzeniu, natomiast problem jest wtedy gdy morduje się i rozprasza elity narodu, a następnie jak za komuny ustawia nowe elity na zasadzie nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Taka hodowla „nowy elit” skutkuje obecną Polską. Warto zaznaczyć, że w starych czasach awans nie był zamknięty pochodzeniem. Np. gen. Sikorski był chłopskim dzieckiem, ale jako uzdolniony, był finansowany przez bogatszych. To matura powinna robić oficerem.

    A polski folklor? Niedoceniony. Piękny jest. Zazdroszczę góralom. Jedyni Polacy tak wierni swojemu folklorowi.