Azoty Tarnów obronione

azoty

Zakusy rosyjskiego kapitału na polski przemysł chemiczny zostały szczęśliwie odparte… na razie. Nie ma co się oszukiwać, że to nie ostatnia rosyjska próba. Strategia obecnie panującej na Kremlu ekipy wyraźnie zakłada odzyskanie wpływów w Polsce. Nie będą już u nas przetrzymywać swojego wojska, ale czy ich gospodarcza obecność może być pożyteczna dla polskiej gospodarki? Odpowiedź przecząca ma przynajmniej dwa uzasadnienia:

Po pierwsze rosyjskie koncerny nie są prywatne tylko faktycznie podporządkowane władzy politycznej i służą do realizowania polityki. Ta polityka zakłada oparta jest na twierdzeniu Władymira Putina, że „upadek ZSRR był największą tragedią XX wieku”. Nie było nią II wojna, uśmiercenie w niemieckich obozach koncentracyjnych milionów obywateli Europy, uśmiercenie w sowieckich łagrach milionów obywateli Europy i Azji tylko rozpad ZSRR.

Po drugie Rosjanie nie są dobrymi gospodarzami. Ich historia pokazuje, że raczej specjalizują się w demolce niż budowaniu. Nawet, gdyby przejęcie Azotów Tarnów nie miało charakteru wrogiego (czyli kupno z przeznaczeniem do zamknięcia, żeby usunąć konkurencję dla własnych zakładów) to i tak nie moglibyśmy liczyć na rozwój fabryki tylko na jej degradację.

Tym razem rząd polski (obrona Azotów tak naprawdę od niego zależała) stanął na wysokości zadania . Nie ma jednak co się łudzić – Rosjanie będą próbować dalej.

Comments are closed.