DCD: kolejny sukces polskiej elektroniki

Jacek Hanke DCD's CEO

Kolejna dobra wiadomość dotycząca polskiego procesora.

Skonstruowany przez polską firmę Digital Core Design procesor DQ80251 tym razem zyskał uznanie kapituły European Business Award, która wyróżniła firmę tytułem Narodowego Finalisty, zaś sam procesor uzyskał nominację do nagrody UKTI Innovation Award (UK Trade & Investment Department). DQ80251 jest nie tylko jedynym urządzeniem elektronicznym w Polsce nominowanym w kategorii Innowacje, ale też jedynym układem scalonym nominowanym do tej nagrody spośród wszystkich europejskich zgłoszeń.

PE: Czy firma DCD ma wystarczający potencjał do rozwoju produkcji i sprzedaży na rynki światowe?

DCD: Nasza firma od samego początku 99% swoich rozwiązań eksportuje poza granice Polski. Niestety w naszym kraju nie ma produkcji elektronicznej, w tym najbardziej podstawowym wymiarze, tj produkcji podzespołów. Dlatego też DCD licencjonuje swoje architektury firmom, które wykorzystują je w finalnych produktach, a potem trafiają do różnych krajów, w tym i do Polski, gdzie gotowe podzespoły są implementowane w finalnych urządzeniach.

PE: Zarówno UE jaki i polskie Ministerstwo Gospodarki ogłaszają, ze rozwój innowacyjnych gałęzi gospodarki (Państwa firma niewątpliwie do takiej należy) to ich priorytety. Czy uzyskali Państwo od tych instytucji mniej lub bardziej realne wsparcie? Czy zabiegaliście w ogóle o nie?

DCD: Dzięki uprzejmości Ministerstwa Gospodarki oraz przede wszystkim Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego nasza firma mogła zaprezentować najszybszy na świecie procesor DQ80251 na targach CeBIT w Hanowerze (największa impreza w Europie). Przed targami zwróciliśmy się również do Ministerstwa Gospodarki z wnioskiem o objęcie patronatem projektu najszybszego procesora. Do chwili obecnej trwają działania związane z rozpatrzeniem tego wniosku.

PE: Są takie koncerny z branży elektronicznej, które w swojej światowej ekspansji podkreślają zarówno swoją ponadnarodowość jak i narodowość. Nokia podkreśla swoje fińskie korzenie, wszystkie firmy japońskie podobnie, w ślady Japończyków poszli również Koreańczycy. Celowo pomijam Amerykanów, bo to trochę inna bajka. Czy DCD ma wypracowaną strategię odnośnie zaznaczania/ukrywania/ignorowania swojego polskiego pochodzenia?

DCD: Oczywiście, to że działamy globalnie nie oznacza, że zapominamy o tym, co ważne lokalnie. Nigdy nie ukrywaliśmy i nie ukrywamy gdzie jest siedziba naszej firmy, dlatego wielu naszym klientom z zagranicy Bytom, czy Śląsk nie kojarzy się li tylko z zapadającymi się domami i szkodami górniczymi, ale z zaawansowanymi technologiami Made in Poland.

 

Comments are closed.