Czy kapitał ma narodowość? Coś się zmienia.

bigos

Jak zauważa Igor Janke na łamach Rzeczypospolitej do niedawna jedyna poprawna odpowiedź na pytanie zawarte w tytule brzmiała: oczywiście nie. Jednak ostatnie procesy gospodarcze na świecie sprawiają, że odpowiedź nie jest już tak oczywista. W roku 2009, gdy światowy kryzys finansowo dopiero się rozpoczynał prezydent Francji wzywał rodaków do kupowania rodzimych produktów wskazując takie działanie jako jeden ze sposobów walki z załamaniem gospodarczym.

Silne państwa dbają o wielkie, rodzime koncerny a często są po prostu ich właścicielami. Telekomunikacja Francuska (w tym Orange – należą do nich również Telekomunikacja Polska) jest firmą państwową. Volkswagen należy do państwa niemieckiego, a Gazprom do rosyjskiego. Na silnych markach w/w państwa opierają swoją potęgę gospodarczą i wydaje się, że kalka myślowa „kapitał nie posiada ojczyzny” służy tylko odwróceniu uwagi od wykupowania przez koncerny pochodzące z silnych krajów firm w słabszych krajach. Trendy odnośnie patriotyzmu gospodarczego wydają się być obecnie niedookreślone. Z jednej strony Fiat przenosi produkcję Pandy z Polski do Włoch i prezes tej firmy przyznaje, że ta decyzja nie miała uzasadnienia finansowego a opierała się na poczuciu patriotyzmu gospodarczego i zapewnienia pracy Włochom a nie Polakom. Z drugiej strony firma Jeronimo (kontrolująca m.in. polską Biedronkę) przenosi swoją siedzibę z rodzinnej Portugalii do Holandii ze względu na niższe podatki. I tu zaskoczenie – Portugalczycy są oburzeni i wzywają do bojkotu sieci sklepów Pingo Doce (należących do Jeronimo).

Zastanawiam się czy w Polsce udałby się bojkot Polsatu do czasu aż zacznie płacić podatki w Polsce? Albo przekonać, że produkty francuskiego Danona nie są wcale lepsze od produktów Mlekovity czy Bakomy. Albo, że bezpieczniej i korzystniej jest założyć konto w Kasach Stefczyka lub Banku Spółdzielczym niż w filii zagranicznego banku

Przeczytaj także: Kolonializm bankowy
Powrót Pandy do Włoch oraz oburzenie Portugalczyków wskazują, że na Zachodzie patriotyzm konsumencki rośnie w siłę.

2 comments

  1. Basia pisze:

    Świetny artykuł. Kapitał nie ma narodowości? Po co więc różne waluty, różne stopy procentowe, wreszcie po co lobbing polityków na rzecz firm narodowych, po co narodowe izby handlowe? Po co kooperacja kapitału z jednego państwa? Po co wyciskanie kasy z firm córek do matek narodowych? W końcu po co zjawisko szklanego sufitu?

    Nie po co. Po prostu tak długo jak istnieją państwa, narody, grupy etniczne (a istnieć będą zawsze) handel będzie zawsze również środkiem rywalizacji, a kapitał będzie mniej lub bardzie narodowy.

    Czy można pisać artykuły dla tej strony? Proszę dać odpowiedź po moim wpisem.

    Pozdrawiam

    • admin pisze:

      Jasne Basiu, witamy na naszym blogu! Propozycje tekstów można przesyłać na adres redakcja(małpa)patriotyzmekonomiczny.pl