Powstał najszybszy procesor na świecie… w Polsce!

procesor

Jak na razie bez większego echa przechodzi informacja o tym, że polska firma wypuszcza na rynek najszybszy procesor. Tradycyjne media jak zwykle więcej uwagi poświęcają rozłamom w różnych partiach rządzących lub opozycyjnych i przy tej okazji padają zdania o tym, kto może zapewnić Polsce lepszą przyszłość. A tymczasem przyszłość tworzą polscy inżynierowie z firmy Digital Core Design Sp zoo, Sp k. Kiedy przypadkiem natknąłem się na wzmiankę o opracowaniu przez polską firmę najszybszego procesora DQ80251 trochę zwątpiłem. Stawiałem raczej na to, że procesor może i powstał w Polsce, ale wyprodukowany przez filię jakiegoś zagranicznego koncernu. Takie typowe, zakompleksione myślenie o polskości, które wpajano nam od zaborów po PRL. Mam nadzieję, że moje dzieci już nie będą tak myślały. W każdym razie rzecz postanawiam sprawdzić: znajduję numer do firmy DCD i dzwonię zadając kluczowe pytanie o kapitał własnościowy. Często, gdy zadaję takie pytanie słyszę albo zdziwienie, albo zawahanie. Nie tym razem. Dość młody głos odpowiada szybko i zdecydowanie jakby wcześniej znał moje pytanie: „kluczowe pytanie – kluczowa odpowiedź –  jesteśmy w 100% od początku polscy”. Pan Tomasz Cwienk (lub Tomeq jak podpisuje podesłanego potem maila) umie wytłumaczyć laikowi, którym jestem na czym polega innowacyjność ich rozwiązania.

„No właśnie szczegółów nie mogę zdradzić, bo na tym polega nasza przewaga…  Sądzimy, że nasza konkurencja jeszcze przez 2-3 lata nie będzie wiedziała skąd się ona bierze. Nasza przewaga to z pewnością unikalna  architektura, czy też raczej kod procesora, który pozwala na wykonywanie większej ilości operacji, w krótszym czasie, przy mniejszym zużyciu energii. Między innymi właśnie ze względu na większą moc obliczeniową oraz mniejsze zużycie energii, jest to idealne rozwiązanie do urządzeń mobilnych.  Ale wspomniane zalety zwiększają uniwersalność tego rozwiązania o tyle, że nasz procesor może z powodzeniem być wykorzystany praktycznie w każdym urządzeniu wyposażonym w elektronikę – czy to będzie samochód, sprzęt medyczny, robot przemysłowy, czy bezzałogowy samolot”.

Zastanawiam się nad przyszłością firmy.  Znane są przykłady polskich przedsiębiorców rozwijających świetnie prosperujące biznesy i sprzedających je mimo rentowności i stabilnej pozycji na rynku (Kamis, Era – obecny T Mobile, Idea – obecny Orange, PeKaO S.A.). Czy DCD nadal będzie rozwijać się jako marka polska? W sumie jest nadzieja. Firma już mogła sprzedać się lub uzależnić od zagranicznych koncernów, ale jak na razie po prostu dobrze z nimi współpracuje.  DCD jest mikro przedsiębiorstwem działającym od 1999 roku. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że zajmuje się architekturą współczesnych procesorów, mikrokontrolerów i innych układów scalonych. Tyle lat doświadczeń i specjalizacji w dziedzinie tychże rozwiązań, pozwoliły na osiągniecie sukces na światowym rynku. W Polsce DCD nie ma zbyt wielu klientów, ale też i konkurentów, 99,9% rozwiązań trafia na eksport. Ich produkty znalazły zastosowanie w motoryzacji(Toyota), elektronice (Sony, Philips), diagnostyce (General Electric), czy też w wojskowości (Rafael, izraelski producent m.in. samolotów bezzałogowych), Bosch, Bayer, Siemens i inne. Ogółem  produkty i licencje trafiły do ponad 300
klientów z całego świata.

Niech żyje polska… informatyka!

 

 

5 comments

  1. Witam,

    Świetny wpis i świetna informacja ! Co do wynalazczości polaków nie mam wątpliwości, gorzej u nas jedynie z późniejszym przekuciem pomysłu/wynalazku w dobrze opakowany marketingowo i biznesowo produkt.

    Jedna tylko uwaga: PTC Era nigdy do końca nie była polską marką, bo już na samym początku w 1995 jest współzałożycielem był Deutsche Telekom, dziś całościowy udziałowiec operatora.

    Zapraszamy na: http://businesstrigger.pl/

  2. m-zen pisze:

    Niektórzy mówią, że Ktoś na górze był na tyle złośliwy by wsadzić Polskę między Niemcy a Rosję. Tak owszem, Polacy od wieków odczuwają obecność swoich sąsiadów i to bardzo intensywnie – o czym dobrze wiemy. Jednak nasze geopolityczne położenie – między ogólnie rozumianym kręgiem wschodnim a zachodnim – NIE jest tylko naszą klątwą, o nie, wg mnie jest – mimo wszystko – wielkim darem z Góry. Polacy bowiem od wieków korzystali z tego wielkieeego strumienia wymiany informacji, idei z dziedzin wszelakich. Odbywało się to zarówno jeśli chodziło o sztukę wojenną, myśl polityczną, estetyczną, obyczajową a nawet kurczę – kulinarną. Robiliśmy z tymi pomysłami co nam się żywnie podobało, bo taki np Husarz w mocnej zbroji (co warownym obozem stoi) – na wzór zachodnich zakutych łbów – oprócz włóczni nosił przy sobie leciutką szabelkę, którą wiwijał z finezją niczym turecki janczar. Na drugą mańkę – polska moda… trochę polotu i finezji ze wschodu, trochę klasy i sztywniactwa z zachodu… i tak z całą masą innych rzeczy. Dokonywaliśmy syntezy informacji, tworzyliśmy NOWE i dobrze na tym wychodziliśmy – bo braliśmy TO-CO-NAJLEPSZE. Czy będziemy to nazywać „fantazją” czy „kreatywnością” – mamy to coś… Matematyka? Kryptografia? Sztuka użytkowa? Programowanie? Prześledźmy sobie kto odnosi międzynarodowe sukcesy, kto jest ceniony w tych (i wielu innych) dziedzinach i zdajmy sobie wreszcie sprawę, że w tych sprawach jesteśmy naprawdę nieźli.
    Ja wiem, że zacząłem bardzo ogólnie, ale już wracając do treści artykułu – sukces Polaków mnie nie dziwi, bo jesteśmy do takich sukcesów predestynowani – bo UMIEMY WYMYŚLAĆ RZECZY. Tylko taki Angielczyk, Szwedzina, smagły Hiszpan czy nasi kochani Sąsiedzi nie mogą nam wmówić że jest inaczej.

  3. Witold Szymanski pisze:

    Az serce raduje, ale to nie nowina. Polacy to zdolny i utalentowany narod. Oby jak najwiecej podobnych unowoczesnien mialo miejsce w Polsce.

    Z powazaniem,
    Witold Szymanski.