Gaz łupkowy – nadzieja czy przekleństwo?

Wydaje się, że wstępne informacje napływające na temat ilości złóż gazu łupkowego w Polsce są niesłychanie optymistyczne. Jak piszą media (niezalezna.pl 14.10.2011):

Eksploatacja złóż gazu łupkowego znajdujących się na terenie Polski to olbrzymia szansa dla naszego kraju – szansa, jaka trafia się raz na setki lat. To klucz do realnego zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski i solidnego wzmocnienia polskiej gospodarki. Zgodnie z ogłoszonymi w kwietniu br. szacunkami amerykańskiej Agencji ds. Energii, na terenie Rzeczypospolitej może znajdować się nawet 5,3 bln metrów sześciennych możliwego do eksploatacji gazu łupkowego. Ta ilość, zgodnie z wyliczeniami ekspertów, zaspokoi nasze potrzeby surowcowe na najbliższe trzysta lat. Co więcej, z importera rosyjskiego gazu możemy stać się eksporterem własnego gazu niekonwencjonalnego.

Pytanie, które się w tym kontekście nasuwa, brzmi:

czy Polska pójdzie drogą Nigerii, czy drogą Norwegii?

Pierwszemu z tych krajów bogate złoża surowców energetycznych przyniosły wojny i przekleństwo. Drugi z krajów dzięki gazowi i ropie awansował z biednego i egzotycznego krewnego do grona niezależnych i bogatych państw.

Śmiem twierdzić, że tym co zdecydowało o różnicy w efekcie, był nie tylko kontekst oraz ingerencja zewnętrznych podmiotów w sprawy Nigerii. Uważam, że czynnikiem decydującym był poziom patriotyzmu gospodarczego, który spowodował, że Norwegia nie oddała swoich surowców pod obcą kontrolę, tylko kierując się zdrowym narodowym egoizmem, zaczęła konsumować zyski głównie samemu.

Wraz z informacjami o dużych złożach gazu łupkowego pojawiły się pogłoski, że podział dostępu do złóż jest bardzo niekorzystny dla Polski, czyli że grozi nam raczej pokojowy, ale jednak raczej wariant nigeryjski niż norweski.

Jak jest naprawdę, tego jeszcze nie wiem Zachęcam każdego, kto ma wiedzę na ten temat i argumenty, żeby podzielił się tutaj z nami.

Tymczasem trwają w europarlamencie tarcia grup lobbingowych na rzecz zakazu poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego na terenie UE. W wypadku, gdybyśmy mieli być ograbieni w stylu nigeryjskim, może to i lepiej, jeśliby zakazano wydobycia (gaz się nie przeterminuje, UE ma coraz większą szansę się przeterminować).

Jeśli ktoś uważa, że wydobycie gazu łupkowego nie będzie miało w Polsce charakteru „nigeryjskiego” (swoją drogą współczuję i życzę dobrze narodowi nigeryjskiemu), to może poprzeć apel do europarlamentu o nieblokowanie wydobycia, sformułowany przez PGNiG:

www.plomiennadziei.eu

oraz poczytać, co PGNiG na ten temat pisze na Polskiej Platformie Prac Rozwojowych dla Gazu Niekonwencjonalnego:

www.3prgn.pl/3prgn/

W jakiej mierze platforma ta jest polska oraz w jakiej mierze możemy my, Polacy mieć z tego korzyść – powtórzę – tego nie wiem. Proponuję więc wspólne drążenie tego tematu na patriotyzmieekonomicznym.pl. Sprawa bowiem idzie o ogromną stawkę naszej przyszłości.

 

4 comments

  1. m-zen pisze:

    http://vod.gazetapolska.pl/614-gaz-lupkowy-przekret-rzadow-platformy-obywatelskiej

    radzę zapoznać się z ww materiałem, z którego wynika że my, jako Polacy, raczej nie możemy liczyć na wiele. Już pozamiatane.