„Wybierając żywność tradycyjną wspierasz polskie dziedzictwo kulinarne”

Idąc po ulicy Kopcińskiego w Łodzi napotkałem sklep, który reklamował się taką tablicą:

Nigdy nie myślałem o takim argumencie na rzecz kupowania „swojej” żywności. Zawsze miałem na uwadze zagadnienie korzyści wypływających z przesłanek ekonomicznych lub zdrowotnych. Właściwie jednak, czemu nie kultura i tradycja?

Przecież kultura i tradycja są równie cennym zasobem jak zbiorniki czystej wody czy lasy.  Skoro więc te drugie mogą przynosić zyski (i powinno się o nie dbać oraz racjonalnie używać), to dlaczego nie te pierwsze wartości?

Przekonałem się. Warto dbać o polskie smaki i dziedzictwo kulinarne. Warto także z powodów merkantylnych, dla zwiększenia ilości brzęczących blaszek w naszych portfelach.

Cieszy mnie to, że takie inicjatywy są stale obecne w Polsce. Martwi jednak, że mają lokalny lub rozproszony charakter. Przydałoby się je jakoś usieciowić, wzmocnić, pójść z nimi pod strzechy i do mediów.

Jak to zrobić? Ma ktoś pomysł?

3 comments

  1. Władek pisze:

    Myślę, że jednym z większych problemów dla „patriotów gospodarczych” jest to, że często trudno rozróżnić co jest polskie a co nie. Znam osoby, które za polską sieć uważają Biedronkę, za polską czekoladę Wedla. Potrzebna jest informacja na ten temat.

    • Kujawiak z miasta Lwowa pisze:

      Nawet nie myślałem, że Biedronka jest niepolska. Po pana komentarzu sprawdziłem. Spółka należy chyba do Portugalczyków, co oznacza prawdopodobnie, że gro pieniędzy ucieka z polskiego krwiobiegu. Dziękuję za komentarz. Rzeczywiście potrzebna jest rzetelna i prosta informacja.

    • Kujawiak z miasta Lwowa pisze:

      Może jakieś propozycje, jak informować?